Na zdrowie!

Prócz tego, że kochamy biegać i łączy nas w Dreptaku biegowa pasja, to przede wszystkim jesteśmy drużyną, jesteśmy przyjaciółmi. Może rzadko i nielicznie udaje nam się spotkać na  integracjach, ale wspieramy się wzajemnie i tylko troszeczkę zazdrościmy sobie życiówek. W drużynie jest siła! Także Pączek Michał Wiczuk to głównie Tobie dedykujemy nasze łikendowe biegowe potyczki i … zmagania z pączkami. Wysyłamy więc relację z biegów pełną energii. Pączek nie takie ultra pokonywałeś! Trzymaj się chłopie! Na zdrowie!

 

Trójkącik

Ostatni gorący weekend lipca zakochani w triathlonie postanowili spędzić w Rawie Mazowieckiej i pościgać się na 2 dystansach. Aga Nowosielska i Joanna Węglińska wystartowały w sobotę na dystansie 1/10 IM (380 m pływania, 18 km rower, 4,2 km bieg). Natomiast Daniel Jurczak i Sebastian Węgliński ścigali się na dystansie Olimpijskim czyli 1,5 km w wodzie, 40 km na rowerze i na deser 10 km biegu.

Dziewczyny od początku nastawiły się na mocne ściganie i nakręcały się wzajemnie. Obie w Skarpetach Mocy podpatrywały nawzajem swoje patenty na szybkie wyjście ze strefy zmian. Pływanie w zalewie Tatar było dość przyjemne mimo małej przejrzystości wody. Joanna wyleciała z wody pół minuty za Agą, spotkały się w strefie zmian. Trasa rowerowa była pełna zakrętów i podjazdów. Agnieszka leciała pierwsza oglądając się i stresując, że ta druga ją dopadnie. Za mało przez to piła:). Joanna widziała jej plecy, ale niestety rower trzeba też troszkę trenować, a nie wcale…. Nie dopadła jej…. Podgoniła lekko na biegu, ale to nasza „Ajronka” na metę wpadła pierwsza z czasem 1:11:21 zajmując 12 miejsce wśród kobiet. Joanna wleciała na miejscu 14 z czasem 1:12:55. Obie były bardzo zadowolone z zawodów i ze wspólnego ścigania, które okazało się wielką frajdą.

W drugi dzień triathlonowych zmagań pogoda okazała się nieznośna. Zapowiadał się upał. Seba z Danielem stawili się na starcie. Na początek do przepłynięcia były dwie pętle. Po pierwszej pętli szybkie przejście po piachu i znów do wody. Seba wyszedł z wody na 25 pozycji, Daniel kilka oczek za nim. Po przejściu do strefy zmian Seba ruszył na rower i tyle go widzieli. Na zawodach dozwolony był drafting (jazda w grupie „na kole”), więc szybko znalazł kolegów. 3 pętle przejechał w 1:09:58. Daniel tez miał kompanów na dwie pętle. Jedną przejechał solo. Upał dawał się chłopakom mocno we znaki, ale dopiero na biegu pokazał swoje prawdziwe oblicze. 10 km w pełnym słońcu. Kurtyny wody dawały tylko chwilowe wytchnienie. To była dla nich katorga, ale obaj znieśli to wytrwale. Seba dotarł do mety z czasem 2:28:31 (Open 18, M30/12). Daniel w tym roku wskoczył do M40 gdzie z czasem 2:55:27 zajął 14 miejsce.

~JW

Bieg Powstania Warszawskiego

Dla nas ten bieg miał dwojaki wymiar. Z jednej strony upamiętnienie historii, wielkiej odwagi Polaków, ich pełnej mobilizacji a z drugiej nasza mobilizacja dla klubowego kolegi, aby wesprzeć go na duchu, dodać otuchy. Na szybko rozesłane sms, wiadomości na fb, o zakupie pączków, o zdjęciach z kciukami i bieg do utraty tchu. Pogoda nie była tragiczna. Atmosfera biegu zaś była obłędna, patriotyczne pieśni, młodzież przebrana za Powstańców, to wszystko budowało emocje. Zarówno dla zawodników, jak i kibiców ten bieg był szczególny. Bieg odbywał się na dwóch dystansach 5 i 10 km.

Najszybszym Dreptakiem na 5 km był Paweł Tymiński, za nim był Paweł Czyżkowski. Na mecie chłopaki szybko doszli do siebie, choć końcówka podbiegu w ich wykonaniu wyglądała dosyć dramatycznie. Widać walczyli do końca. Czyżuś mocno deptał po piętach Pawłowi, widać wzrost formy. W niewielkich odstępach czasowych na metę wpadli Piotrek Podstawka i Mariusz Piotrowski. Piotrek Podstawka mimo, że nie udało mu się wykręcić zakładanego czasu, był wybitnie pogodny. Na podbiegu nie było grymasu, był szeroki uśmiech, po tym można było poznać, że nie zarzyna się, a zwyczajnie dobrze się bawi. O ile można tak powiedzieć jak ktoś leci poniżej tempa 4 … że się nie męczy. Panterowi nie udało się polecieć w zakładanym czasie, jednak i tak bieg uznał za udany.

Jedyną reprezentantką Dreptaka wśród Pań była Ewa Chróst. Po biegu Ewa nie była zadowolona, nie zrobiła życiówki, zabrakło zaledwie dwóch sekund. Szybko doszła do wniosku, że cenne sekundy utraciła przez przebijanie się przez swoją strefę. 4 i 5 km udało się pobiec poniżej 4:0, ale jednak to nie wystarczyło. Zgubił ją drugi kilometr. Jednakże rozgoryczenie szybko odeszło, jak zorientowała się, że jest 4 w kategorii wiekowej K-20 i 6 w kategorii OPEN. Spóźniła się na dekorację, ale czego się nie robi dla Dreptaka, po wprowadzeniu lekkiego zamieszania przy wręczaniu nagród, chwilę po nagrodzeniu szybkich dziewczyn na 10 km, nastąpiła oficjalna dekoracja Ewy na stadionie Polonii.

 

TYMIŃSKI Paweł 83M30/8 M / 18 00:16:39

CZYŻKOWSKI Paweł  85M30/9 M / 19 00:16:43

PODSTAWKA Piotr 87M30/12 M / 22 00:16:58

PIOTROWSKI Mariusz 82M30/17 M /  00:17:49

CHRÓST Ewa  93K20/4 K / 6 00:19:51

 

Na starcie 10 km pojawił się mocny skład: Prezes Sławek Zduńczyk, Karol Zalewski, Mirek Solecki, Pior Miąsko, Maciej Nalazek. Przy dopingu kibiców z Dreptaka było pewne, że pobiegną rewelacyjnie. Prezes pokazał się z najlepszej strony, pokazał, że prócz solidnej organizacji i papierkowej klubowej roboty, potrafi biegać bardzo szybko. Karol pobiegł poniżej swoich możliwości, ale powoli się już ogarnia. Mirek Solecki zrobił solidne zamieszanie, od kwietniowego biegu na 10 km poprawił swój czas ponad 2 minuty, a co to będzie na jesieni?! Chwilę za nim na mecie zjawił się Maciek Nalazek, który pokazał na ostatniej prostej, jaka energia jeszcze w nim drzemie, oj chyba się oszczędzał podczas biegu. Piotr Miąsko wraca do formy, po dłuższym okresie roztrenowania, małymi kroczkami zbliża się do swoich poprzednich możliwości.

 

ZDUŃCZYK Sławomir  76M40/28 M / 191 00:39:42

ZALEWSKI Karol  86M30/116 M / 246 00:40:26

SOLECKI VEL SZYMAŃSKI Mirosław  74M40/87 M / 418 00:42:21

NALAZEK Maciej  86M30/208 M / 468 00:42:42

MIĄSKO Piotr 98M20/144 M / 488 00:42:52

~AWK

 

Niedzielne spotkanie pod Sosną

Mimo nieszczęsnej porannej godziny, o tej 9, spotkaliśmy się z nielicznym gronie pod Sosną. Ot taka niedzielna tradycja. Nie zapomnieliśmy o zacisniętych kciukach dla klubowego kolegi. Zrobiliśmy 9 km. Niestety o tak wczesnej godzinie było już duszno. Nie było zbyt komfortowo, ale ważne dla nas było to spotkanie. Mieliśmy okazję na spokojnie w biegu pogadać. Tempo było iście konwersacyjne, podkreślamy to po wielokroć, aby zachęcić nowe osoby do przyłączenia. Nasze niedzielne spotkania to nie wyścig, nie trzymamy się kurczowo jakiegoś tempa, dostosowujemy się do najwolniejszego zawodnika. To czas dla nas, w tym pędzie codzienności, w napiętym harmonogramie życia osobistego, zawodowego i sportowego, to czas, aby zwyczajnie się spotkać tak alternatywnie nie przy piwku.

~AWK

Zdjęcia (triatlon Rawa Mazowiecka) – www.rawamtb.pl

 

Logo_footer   
     © 2015 MKB Dreptak | wsparcie, aktualizacja: boria.pl

Nasz profil na:           Szukaj w serwisie:   



Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych wszelkie prawa do fotografii oraz tekstów zamieszczonych na tej stronie są własnością jej autora. Kopiowanie i rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie bez zgody autora jest zabronione.