W sobotę 14 października Irek Wiśniewski uczestniczył w pierwszej edycji biegu pod nazwą Ultra Maratonu Leśna Doba. Jest  to bieg 24h rozgrywany na 13 km pętli . Cała trasa poprowadzona była w lesie w miejscowości Róża pod Pabianicami. Na trasie wyznaczone były 2 punkty pomiarowe. Formuła zawodów polegała na pokonaniu jak największej liczby okrązeń  ( punktów pomiarowych) w regulaminowym czasie. Ktoś powie nuda ale po tych słowach zaczyna się prawdziwe ultra-wyzwanie nie tylko dla ciała ale przede wszystkim dla umysłu – bo jak skutecznie zmotywować się do wysiłku w sytuacji gdy bez względu na to czy będzie się leżeć czy biec to meta pozostanie w tym samym miejscu.
Na linii startu zebrało się ponad 100 zawodników w kategorii bieg i nordic walking. Każdy z różnym nastawieniem i motywacją. Niektórzy z zamiarem przebiegnięcia towarzysko jednego okrążenia dla innych miał to być pierwszy maraton, jeszcze inni chcieli zaliczyć swoją pierwszą setkę oraz ci najlepsi którzy chcieli wykręcić wynik powyżej 200 km. Irek po cichu celował w 100 mil czyli chciał przebiec 12,5 okrążenia.
Wystartowali punktualnie o 11. Po kilku minutach Irek był już sam na trasie jak się miało okazać pozostało już tak do końca. Trasa okazała się trudniejsza niż zakładał. Dwa strome podbiegi, kręte wąskie i błotniste ścieżki  skutecznie spowalniały i wybijały z rytmu.
Po pierwszym kółku wizyta w pit stop uzupełnienie wody, kubek coli,kawałek banana, lub chleb ze smalcem  i po 4 minutach dalej.
Taki schemat realizował przez pierwszych 6 h. O godz. 18 wpadł do bazy na gorący posiłek.

„Wygrzebałem z garna tylko resztki jeszcze ciepłej zupy. Robiło się zimno więc założyłem na siebie dodatkowe ciuchy, kurtkę, latarka na głowę i w drogę. Tu przerwa trwała już ponad 15 min. W ten sposób rozpoczął się długi nocny etap. A w nocy te same ścieżki wyglądały całkiem inaczej. Tempo biegu spadało. O północy kolejna dłuższa wizyta w bazie.  Makaron plus fasolka szparagowa. I tu nagle niespodziewanie pojawił się ON czyli Kryzys, który zweryfikował moje cele na te zawody.
Ciepło bazy , jedzenie, oraz świadomość, że to dopiero połowa  powodowały, że ciężko było się zmusić do efektywnego biegu. Brak snu coraz bardziej dawał się we znaki. Wiedziałem, że jak położę się na 5 min to już dalej nie pobiegnę.Dodatkowo pojawiły się kłopoty żołądkowe. Sama myśl o żelu przyprawiała o mdłości. To była dla mnie baaaardzo długa noc.
Po 23 h i 12 min. zakończyłem bieg. Dałem z siebie wszystko. Mimo zachęt organizatora wiedziałem, że nie będę  w stanie dotrzeć przed upływem 24h do kolejnego pkt. pomiarowego na 8 km. Ostatecznie zakończyłem rywalizację na 14 miejscu open pokonując pętlę 11 razy. Mistrz pokonał ją 17 razy (221km!)! Drugi w kolejności 15 razy a trzeci 13. Zachęcam wszystkich miłośników ultra do wypróbowania swoich sił na dystansie 24h. Przyjazna formuła tego biegu pozwala na bezpieczne sprawdzenie jak organizm reaguje na zmęczenie po 12h lub 18 h wysiłku,  co myśli żołądek o jedzeniu które mu proponujemy oraz jakie myśli przychodzą do głowy gdy się jest samemu w nocy w środku lasu.”.

Zdjęcia i informacja o biegu:
www.lesnadoba.pl

https://www.facebook.com/LesnaDoba/

Opublikowany przez Ultramaraton Leśna Doba na 17 października 2017

Logo_footer   
     © 2015 MKB Dreptak | wsparcie, aktualizacja: boria.pl

Nasz profil na:           Szukaj w serwisie:   



Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych wszelkie prawa do fotografii oraz tekstów zamieszczonych na tej stronie są własnością jej autora. Kopiowanie i rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie bez zgody autora jest zabronione.