Wraz z kilkuset innymi biegaczami na starcie XI Biegu Marszałka stanęli Piotr Podstawka oraz Marcin Biały Białożyński. Do pokonania było 10 kilometrów prowadzących ulicami miasta Sulejówek, gdzie osiadł sławny Marszałek. Jest to bieg z tradycją, znacznie krótszą, co prawda aniżeli nasza Mazowiecka XV, bo od 2008, organizowany według idei Piłsudskiego o potrzebie rozwijania kultury zarówno natury psychicznej, jak i fizycznej; wychowywania pokoleń świadomych i zahartowanych w boju. Tradycją tego biegu jest towarzysząca mu wysoka temperatura. I tym razem było gorąco. Obydwaj nasi zawodnicy pobiegli na miejsca, Piotrek wybiegał 3 miejsce w kategorii open, Marcin 2 w kategorii wiekowej. Prócz tej tradycyjnej pogody, bieg też jak zawsze zorganizowany był na bardzo wysokim poziomie, wręcz perfekcyjnie, bardzo dobra jakościowo koszulka w pakiecie, po biegu stoły zastawione smalcem i ogórkami, zorganizowane na zasadzie biesiady; bardzo serdecznej i klimatycznej. Trasa sama w sobie bardzo przyjemna, płaska, 3 pętle i finisz na stadionie, sprzyjający energii na samej końcówce; wiele punktów nawadniających zorganizowanych przez organizatorów, wojskowych i kibiców. Woda była w trzech miejscach, a kurtyny w kolejnych trzech studziły panujący gorąc, ale nie ostudziły zapału naszych chłopaków. Marcin wystartował tam pełen świadomości, że nie będzie to łatwy bieg, ze względu na upał i fakt, że start nastąpił tydzień po wyleczonej kontuzji. Trener odradzał mu ten start, ale uparł się i przeczucie go nie myliło. Wynik bardzo go cieszy bo z niemalże marszu i bez przygotowania. Jak to wojskowy taktycznie pobiegł na wynik w kategorii bo pogoda wypaczała walkę o życiówkę. Podium było dla niego wielką niespodzianką tym bardziej, że to drugi najlepszy wynik na 10km w tym roku (36.35). A statuetka marszałka w jego mniemaniu fantastyczna i nie ginie w tłumie pucharów. Fenomenalna! Samopoczucie Marcina można dobitnie określić jednym słowem- super. Jak powiedział: gdy jest zdrowie to nic więcej nie potrzeba i droga otwarta by dobrze przygotować się na jesienny maraton w Warszawie. Nam pozostaje jedynie trzymać kciuki. Piotr Podstawka systematycznie trenując czuł się pewny i dobrze przygotowany tego dnia. Samopoczucie także było dobre. Wszystko wskazywało, że będzie ogień. Jak już stawka się porwała i został sam na trzecim miejscu skupił się, żeby polewać się na każdym punkcie i żeby zostawić sobie rezerwę, gdyby ktoś go dogonił. Tym biegiem teoretycznie zakończył sezon. Zrobił to w pięknym stylu.

 

 

Logo_footer   
     © 2015 MKB Dreptak | wsparcie, aktualizacja: boria.pl

Nasz profil na:           Szukaj w serwisie:   



Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych wszelkie prawa do fotografii oraz tekstów zamieszczonych na tej stronie są własnością jej autora. Kopiowanie i rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie bez zgody autora jest zabronione.