Spragnieni lata, żądni wyzwań czyli Lampart na Kanarach

Gdy w Polsce trwała jeszcze sroga zimowa aura, na krańcu europejskiego kontynentu pogoda już iście wakacyjna. Taka idealna do biegania. W dniach 22-26 luty na Wyspach Kanaryjskich odbywała się duża impreza biegowa po górach. Na Archipelagu wulkanicznych wzniesień biegacze mieli do wyboru trasy na dystansie 17, 30, 42 ,83, 125 i 265 km. Gdy trafiła się możliwość debiutu w biegach górskich, i to w dodatku w urokliwym klimacie śródziemnomorskim, Zbigniew Lamparski, reprezentant Mińskiego Klubu Biegacza Dreptak, nie wahał się ani sekundy.  W swoimi debiucie górskim zajął 15 miejsce na blisko 800 biegaczy na dystansie 30 km.

Zbigniew wspomina jak zaczęła się jego niesamowita przygoda: Jest połowa listopada. Byłem wtedy na okresie roztrenowania. Odpoczywałem po najlepszym swoim sezonie (2016)  w życiu. Zaliczyłem aż 35 startów w tym najlepsze wyniki na popularnych dystansach ulicznych. Odezwał się do mnie kolega Falkowski Bartek (facebookowy fanpage BartekTrenuje), biegacz z Warszawy, z propozycją ciekawego biegu. Oczywiście zgodziłem się. Jedyną rzeczą, jaką trzeba było spełnić to dobrze się przygotować do biegu. Podróż samolotem, noclegi oraz opłacone startowe mieliśmy zapewnione dzięki sponsorom Padma Plus Active i HiTide Hostel w Las Palmas. Start był zaplanowany na sobotę (25.02). W środę po południu byliśmy na miejscu. W pełni wykorzystaliśmy czas na aklimatyzację i konieczny odpoczynek. Dla pełnej profesjonalizacji wybraliśmy się na trening w góry na trasę zawodów. Był czas też na regeneracyjną kąpiel w Oceanie Atlantyckim. Emocje opadły ale wspomnienia zostaną do końca życia.

O 8 00 start nastąpił z miejscowości San Bartelone (Św. BARTLOMIEJ), było rześko. Cel był jeden- Zbyszek miał trzymać się czołówki biegu. Początek był to długi stromy podbieg na kostce i tutaj trzeba było uważać by nie zostać rozdeptanym. Celem priorytetowym była próba odskoczenia na starcie. Pierwsze 10 km to bieg pod górę. I tu było naprawdę przyzwoicie biegłem na 5-6 miejscu. – wspomina zawodnik MKB DREPTAK.  Później zaczęło się zbieganie. I to jest bieg górski, gdzie o miejscu na mecie decyduje skuteczność zbiegania.  Plecak? No cóż nie do końca się sprawdził. Byłem laikiem w tym temacie. Bidon miałem jeden, który mi obijał żebra. Podenerwowany, trzymałem kurczowo szelkę plecaka z bidonem  przez blisko 10 km  na podbiegu nie mając luzu. Pracowała tylko jedna ręka  w całym zakresie. W końcu ręka zdrętwiała i decyzja wyjmuję bidon. I tak biegłem aż do samej mety z bidonem w ręku. Szkoda mi było wyrzucać bo specjalnie zakupiłem na wyjazd. Ci co biegają po górach zdają sobie sprawę że luz w rękach to podstawa by puścić nogi na zbiegach. Ja tego komfortu nie miałem i tak dowiozłem do mety 15 miejsce będąc usztywnionym. Cieszę się ogromnie i z miejsca i z tego, że dobiegłem cały, ale z ogromnym bólem kostek. Buty? Można powiedzieć że się sprawdziły. Moje kostki nie wytrzymały na skałach. Parę razy podwichnęła mi się stopa. Juz na pierwszych 10 km 2 razy. Czując delikatne pobolewanie powiedziałem do siebie: nie zejdę z trasy. Byłem zdeterminowany. Po to trenowałem i teraz nie odpuszczę. Tak więc na zbiegach nie ryzykowałem. Bałem się puścić nogi. Co jakiś czas pojedynczy biegacze zbliżali się. Puszczałem ich machnięciem ręki. A druga część trasy to makabra – prawie 5 kilometrowy odcinek korytem wyschniętej rzeki po kamieniach.   Na mecie 30°C . Bardzo chciałem podziękować moim sponsorom Padma Plus Active i Hitide Hostel w Las Palmas za danie mi szansy wspanialej przygodzie i mega adrenaliny na biegu  Nauka na przyszłość to skrupulatne przetestowanie  sprzętu: plecaka, butów i żeli. Swój debiut oceniam na przyzwoity. Wiem, że stać mnie na lepsze bieganie po górach. Trzeba mieć pokorę do gór i jednocześnie odwagę by puścić się na zbiegach. – podekscytowany jednym tchem opowiada biegacz.

Podsumowując była to  jego przygoda życia, i zarazem piękna metafora, było to 30 km na dopiero, co ukończone 30 urodziny. Bo cytując klasyka: trzeba odpowiedzieć sobie na ważne pytanie: Co chcesz robić w życiu? I po prostu to robić.

 

Logo_footer   
     © 2015 MKB Dreptak | wsparcie, aktualizacja: boria.pl

Nasz profil na:           Szukaj w serwisie:   



Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych wszelkie prawa do fotografii oraz tekstów zamieszczonych na tej stronie są własnością jej autora. Kopiowanie i rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie bez zgody autora jest zabronione.