Dlaczego zawsze mamy takie opóźnienia w tych relacjach?! Za dużo biegamy i śpimy w nocy, to nam się zbiera. Na jednym tchu wymienimy, co za nami: XX długodystansowy rajd na orientację Dymno (31.05-1.06), Bieg 10 km w ramach Wizzair Katowice Halfmarathon (2.06), Bieg Marszałka (8.06), 8 Rodzinny Piknik Biegowy Biała Biega (9.06), 13 Bieg Ursynowa (15.06), Dębska Siódemka (15.06), KrwioBieg (16.06), 6 Bieg Cichociemnych Sochaczew (16.06). W roli najgłowniejszej: Paweł Czyżkowski, a w głównych: Zbigniew Lamparski, Michał Michalak, Tomasz Szeląg, Sławek Toporowski, Andrzej Milewski, Piotr Krzewski, Radek Truszczyński, Adrian Bartnicki i Mirek Solecki.

„Loty Czyżusia”
Już od dłuższego czasu mamy wschodzącą Gwiazdę w Dreptaku. Bezapelacyjnie jest nim Czyżuś. W łikend 15-16 czerwca zgarnął wszystko – dwa pierwsze miejsca, jedno w Dębem, gdzie uparcie gonił go Lampart; drugie w Warszawie. Przez ostatnie jego starty przewinęła się kupa śmiechu. Niestety dosłownie.

Paweł Czyżkowski w końcu przełamał passę 4 miejsca. Najpierw 2 czerwca były Katowice, gdzie był pierwszym Polakiem na mecie, ale 4 zawodnikiem open. Kto wie jakby rozstrzygnęły się zawody w Katowicach, gdyby nie pewna przypadłość gastryczna…. Paweł jest uczuciowym, wrażliwym i przede wszystkim RODZINNYM chłopakiem. Z wielką troską ostatnio bawił się z Kajtuszkiem, synkiem naszej klubowej koleżanki. Młody jakoś szczególnie go sobie upodobał. Sami nie wiemy dlaczego. Nikt nie mógł przypuszczać, że młody K. zainfekuje naszego Czyżusia. Od spotkania Paweł był jedną, wielką tykającą bombą. DOSŁOWNIE. I to przez dobre kilka dni go trzymało. Żołądek płatał figle, wirusówka w dniu startu natarła ze wzmożoną siłą. Trzeba było wspomagać się stoperanami, elektrolitami, jeść lekkostrawnie. Nie pić piwa SPROSTOWANIE – W KATOWICACH PO BIEGU BYŁO PITE PIWO – KSIĄŻECE. Reklama browaru przypadkowa. Ostatecznie Bieg 10 km w ramach Wizzair Katowice Halfmarathon ukończył z czasem 35:13. Pocieszeniem była statuetka kategorii wiekowej z nr 1.
Był to jego najgorszy wynik na asfalcie od czerwca 2017. Ale podobno Kajtusia nadal lubi…

Potem 8 czerwca był Bieg Marszałka w Sulejówku… I znowu przeklęte 4 miejsce open. Czas 34:52 trochę lepszy niż w Katowicach. Atmosfera gorąca, żar z nieba, nadal rozgrzane trzewia, żołądek się jeszcze nie ustabilizował, jednak nie jest źle. Nastąpiły wówczas obawy, aby to 4 miejsce nie weszło mu w nawyk. Od tygodnia unikał małych dzieci.
Unikał spotkań rodzinnych. Żądał nawet odszkodowania od młodego K… A wiadomo, że Młody włada twardą walutą – uśmiech „Bombelka” wart jest miliony monet.

Chcąc odbudować morale, spontanicznie decyduje się na start 9 czerwca w Białej Podlaskiej. Dystans 5 km pokonuje w 16:38 i w końcu staje na najwyższym stopniu podium. Wynik nie urywa czterech liter, jak na żołądkowe przygody i panujące warunki, jest dobrze.

W kolejnym tygodniu czerwca- pojawia się upragniony komfort żołądkowy. W sobotę 15 czerwca Paweł jedzie do Dębego, gdzie wygrywa. Nagradza się kubłem lodów. Może sobie na to pozwolić, Kajtek miał i ma inne plany towarzyskie. A Paweł 16 czerwca z kolei wybiera się na bieg do Warszawy – KrwioBieg i tam także zgarnia wszystko. Bo raz się wygrywa i …  raz się wygrywa. Trasa w Warszawie była wymagająca, przełajowa, po wertepach. Poza tym przyzwyczaił się już do tropikalnych warunków, które panują teraz w Polsce. Iście turbo biegowy miesiąc! A w kolejny łikend też nie ma zamiaru zwolnić.

Podczas biegu w Dębem Zbyszek Lamparski niestety nabawił się kontuzji. Mimo tego, że biegł z nasilającym się bólem zajął drugie miejsce. Dystans 7 km pokonał w 26 minut. 9 na mecie był Radek Truszyński czas 29:34. W biegu wzieli udział także Tomasz Szeląg (38:04) oraz Piotr Krzewski (38:57).

„Takie takie alternatywne bieganie”
Bo samo bieganie to za mało! Trzeba dorzucić jeszcze szczyptę innego rodzaju adrenaliny. Z końcem maja Chłopaki w składzie: Tomasz Szeląg, Sławek Toporowski (ten wymieniony jest zawsze gwarancją, że zwyczajnie być nie może), Michał Michalak i Andrzej Milewski zdecydowali na Dymno, czyli długodystansowy rajd na orientację. Na trasie TP25 zwyciężył Michał Michalak! Czas 219:37. Pozostała nasza ekipa zameldowała się po czasie 247:48 (Sławek), 247:49 (Tomek) i 247:55 (Andrzej).

Idąc za ciosem i dobrą passą Michał Michalak zdecydował się na bieg w Sochaczewie, który odbył się 16 czerwca. W jednym z najciekawszych biegów przełajowych z przeszkodami na całym Mazowszu. Do wyboru trzy dystanse: 5, 10, 14. Bieg ma na celu upamiętnienie żołnierzy Cichociemnych – elity polskiej dywersji. A on lubi takie kwiatki. Trasa biegu była wymagająca, suchą nogą się jej nie przeszło, nie mówiąc o innych częściach ciała. Dużo błota, dużo wody i dużo zabawy. Michał wybrał rzecz jasna 14 km, zajął 10 miejsce open z czasem 2:03:17.

„Yes, I Ken”
Oł, yes, potrafię biegać w upale. Takiej patelni, jak 15 czerwca dawno nie było. Ale w sumie ten bieg 13 biegu Ursynowa., jakby miał to wpisane w regulamin – musi być ciepło. W Dębem można było się gdzieś skryć, tu na alei Komisji Edukacji Narodowej takiej możliwości nie było. Nasłonecznienie 100%. Mirek Solecki pobiegł 22:49 sekundę gorzej niż na Mazowieckiej. Adrian spóźniony 2 minuty na start, miał dodatkowe utrudnienie w postaci wymijania tłumu. 17:47 tyle mu się udało wywalczyć w takich warunkach.

Logo_footer   
     © 2015 MKB Dreptak | wsparcie, aktualizacja: boria.pl

Nasz profil na:           Szukaj w serwisie:   



Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych wszelkie prawa do fotografii oraz tekstów zamieszczonych na tej stronie są własnością jej autora. Kopiowanie i rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie bez zgody autora jest zabronione.